Jeśli szukasz informacji o RPO WiM na lata 2007-2013, to przejdź do poprzedniej wersji serwisu.
Fundusze a rokonawirus
logo regionalnego programu operacyjnego województwa warmińsko-mazurskiego
warmia mazury logo
logo unii europejskiej

Szukaj

Pomimo niepełnosprawności zagrała na Mistrzostwach Europy – poznaj historię naszych beneficjentów

Joanna Świderska: Wyjazd na Mistrzostwa Europy to było wielkie przeżycie. Emocje nie do opisania, adrenalina sięgająca zenitu. Uśmiech nie schodził mi z twarzy przez długi czas. Jednak nie zawsze tak było. Życie postawiło przede mną wyzwanie. W wieku siedmiu lat straciłam nogę. Z opowieści rodziców wiem, że w szpitalu spędziłam trzy miesiące. To dzisiaj nie do pomyślenia, ale wtedy rodzice nie mogli spędzać nocy z dziećmi na oddziale. Nie wiem, czy to jakaś reakcja psychiczna, ale tamten czas nie wydaje mi się koszmarny. Widocznie dzieci szybciej się przyzwyczają i akceptują rzeczywistość. Dorastałam i dojrzewałam z moim kalectwem, które stało się dla mnie czymś oczywistym.

Trudności pojawiły się w okresie dojrzewania. Zaczęłam się wstydzić mojej kuli i gdy szłam na dyskotekę, to zostawiałam ją w krzakach. Miałam duże obawy, czy znajdę w życiu partnera. Jeden z chłopaków, na którym mi zależało, zakończył ze mną znajomość, gdy dowiedział się, co mi się stało. Później ukrywałam przed mężczyznami swoje kalectwo, a gdy zaczynaliśmy zbliżać się do siebie, zrywałam znajomość. Nawet nie miałam możliwości dowiedzieć się, czy moja fizyczność by im przeszkadzała. To był mój problem, ale nie zdziwiłabym się, gdyby inni też go mieli.

 

 

Dopiero gdy poznałam męża, wszystko stało się proste. Znał mnie od dziecka i to, jaka jestem, było dla niego czymś normalnym. Przy nim nie musiałam niczego ukrywać. Teraz już prawie nie zwracam uwagi na moje kalectwo. Czasami tylko, kiedy dzieci wybierają się na przejażdżkę rowerami, to wiem, że z nimi nie pojadę.

Gdy zaczęłam szukać pracy, od początku myślałam o zatrudnieniu w biurze, w którym fizyczność nie miałaby znaczenia.

W 2009 roku trafiłam na staż do Integracyjnego Klubu Sportowego „ATAK” i siatkówka na siedząco stała się moją pasją. Zaczęłam spotykać się z osobami w podobnej sytuacji do mojej, z którymi rozpoczęłam trenować, grać i widywać się, żeby miło spędzać czas. Wspaniale wspominam ten okres. Dzięki środkom z Unii Europejskiej zostałam trenerką siatkówki na siedząco, a jako zawodniczka należałam do polskiej kadry kobiet, z którą zagrałam na Mistrzostwach Europy. Klub dał mi też pracę w księgowości.

Z wiekiem coraz mniej przejmuję się spojrzeniami ludzi na ulicy. Mam wrażenie, że tych spojrzeń jest mniej niż kiedyś. Już nikt nie pyta, co mi się stało. Wydaje mi się, że to dzięki wsparciu finansowym i mediom, które przekonują i oswajają z niepełnosprawnością. W dużych miastach, takich jak Elbląg, można spotkać wiele osób niepełnosprawnych, a w Zielonce Pasłęckiej, w której mieszkam, wszyscy znają mnie od dziecka.

 

Cieszę się, że stosunek do niepełnosprawności się zmienia i że są pieniądze, i dobra wola, żeby pomóc takim osobom. Może akurat ja z większością barier sobie radzę, ale mam koleżankę na wózku i wiem, jak jest trudno przemieszczać się po mieście. Na szczęście coraz więcej środków, również unijnych, przeznaczanych jest na ułatwianie ludziom życia.

Portal współfinasowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007-2013

przewodnik rpo
facebook
YouTube
kanał RSS